Jak przygotować się do ciąży? 5 prostych kroków [cz. 2]

Część teoretyczną mamy już za sobą. Teraz przygotowanie do ciąży weźmy w sposób praktyczny. Nie tylko jeśli chodzi o przyszłe mamy.

OCZYŚĆ ORGANIZM

Bakterie, wirusy, pasożyty, grzyby, ale także stany zapalne – to wszystko możemy przekazać dziecku „niechcący” jeszcze w czasie ciąży. Mówi się, że profilaktycznie, programy oczyszczające powinniśmy robić raz w roku. Kto z nas jednak pamięta o tym? A może najczęściej liczysz na magiczne działanie jednej tabletki przepisanej rpzez lekarza rodzinnego? Nie ma takich cudów 🙂 Oczyszczanie naturalnymi metodami trwa minimum 2 tygodnie i wiąże się z codziennym przyjmowaniem ziół i trzymaniem diety. Zastanawiasz się pewnie czy w ogóle warto – zdecydowanie. Nawet badania kału pod kątem pasożytów nie dają nam gwarancji, że tych obciążeń nie ma. Skuteczność tych badań oceniana jest na maksymalnie 20%. A z tego typu obciążeniami mamy do czynienia na co dzień, czy tego chcemy czy nie.

Wielokrotnie spotkałam się już z sytuacją, kiedy dobry program odrobaczający wpłynął korzystnie na wyregulowanie miesiączki. Czy zatem nie ma to wpływu na nasza płodność i przebieg ciąży? Nie testujmy tego na własnych dzieciach. W praktyce, do fizjologicznego przygotowania organizmu do ciąży potrzeba średnio od 3 do 6 miesięcy. Jak to zrobić? Dla każdej z nas dobre będzie coś innego, ale każdorazowo będziemy wykorzystywać do tego moc ziół i dobrego ich łączenia.

Zdarza się, że dzieci dziedziczą po nas pewne choroby. Geny to jednak tylko kilka procent szans na pokazanie się objawów. W czasie ciąży, kobieta może przekazać dziecku nie samą chorobę, ale pewne tendencję, które będą do niej prowadzić. Dlatego tak ważne jest, aby ewentualnych (nawet niewidocznych jeszcze w badaniach), stanów zapalnych pozbywać się na bieżąco. Jak je rozpoznać? To Twój organizm jest odpowiedzią, a ja nauczę Cię, jak te obciążenia rozpoznawać.  

PRZYSZŁY TATO – CZY JESTEŚ GOTOWY?

To nieprawda, że tylko kobieta potrzebuje przygotowania do ciąży. Także u mężczyzn każda decyzja – nie tylko żywieniowa – ma wpływ na aktywność plemników i ich żywotność, ale także na „jakość” genów przekazanych razem z nimi.

Męską płodność można zwiększyć m.in. poprzez suplementację selenu czy uzupełnianie niedoborów cynku.  Możemy sięgnąć po suplementację w tabletach lub naturalne źródła tych składników. Jedynym źródłem selenu są tak naprawdę orzechy brazylijskie i to prawdopodobnie nie wszystkie –trzeba zjeść około 4-6 sztuk dziennie takich orzechów, a to tworzy nam już spory koszt, dlatego myślę, że w tym wypadku ekonomiczniej jest sięgnąć po suplementację ze sprawdzonego źródła.

Kolejna sprawa to elektrosmog. Nie ma na to bezpośrednich dowodów, ale coraz więcej mówi się już o szkodliwości dla zdrowia pola elektromagnetycznego wytwarzanego przez nasze laptopy, telefony, czy lodówki. Może to mieć wpływ także na płodność, a przez to że u Panów narządy rozrodcze w większości znajdują się na zewnątrz – ryzyko dodatkowo wzrasta. Kolejna sprawa to temperatura – laptop trzymany na kolanach wytwarza sporo ciepła.  O ile kobietom może to czasami pomagać w zapłodnieniu, o tyle mężczyźni zdecydowanie powinni w tych miejscach unikać nawet lekko podwyższonej temperatury.

Nie jest to takie trudne na jakie wygląda. Potrzeba jedynie trochę czasu i motywacji, aby dać swojemu dziecku szansę na lepszy start w życie. Jesteście gotowi? Zapraszam do kontaktu: http://centrumalgorytm.pl/quiz/, a wspólnie ustalimy najlepszy dla Was plan przygotowania do ciąży.